Kubuś
19. Kubuś - Mamo, już odrobiłem lekcje, mogę iść do Adriana? - Dobrze, idź synku! – odpowiedział Karol, zanim jego żona Dominika zdążyła pomyśleć nad odpowiedzią. Szczerze obawiał się, że zabroni chłopcu wyjść. Cieszył się, że chłopak nareszcie potrafi nawiązać relacje z rówieśnikami, ma swoje życie. Wiedział, że nadopiekuńcza matka może zrobić mniej więcej tyle samo krzywdy co matka zaniedbująca. - Tak, idź synku! – powtórzyła za mężem odkładając do łóżeczka nakarmioną Dorotkę, a na jej miejsce brała Antosia. Jakoś nigdy nie opanowała techniki karmienia bliźniąt naraz. Wkrótce z czułością patrzyła na śpiące maluchy. Karol podszedł do niej. - Marcin u kolegi, maluchy śpią. Mamy chwilę dla siebie. Zapewniam, że nic im się nie stanie. Dominika prawie wyleczyła się już z obsesyjnego pilnowania dzieci. Chociaż wspomnienie Kubusia wciąż bolało.. ...